Przyjemność płynąca z ruchu to najlepsza motywacja do ćwiczeń. Jeśli dziecko polubi aktywność fizyczną, będzie do niej wracać z własnej inicjatywy. Jak sprawić, żeby Twoi podopieczni pokochali ruch? Mam na to sprawdzony sposób.

Dzieci ruszają się coraz mniej

W badaniu przeprowadzonym w Gdańsku niecałą dekadę temu niemal połowa uczniów

w wieku 10 lat otrzymała niższą ocenę sprawności krążeniowo-oddechowej niż wtedy, gdy miała 6-7 lat, a tylko 25% dzieci poprawiło swój wynik. To pokazuje, jak ważne jest wyrabianie wśród najmłodszych nawyku codziennego ruchu – w domu, w szkole, na zajęciach zorganizowanych i poza nimi (1) (https://krokietilama.pl/czy-siedzacy-styl-zycia-jest-dla-dzieci-dobry/). Jest to szczególnie istotne w dobie powszechnego dostępu do technologii, gdy siedząca rozrywka staje się coraz atrakcyjniejszym i coraz bardziej powszechnym sposobem spędzania wolnego czasu. Zatem jak sprawić, by dzieci miały w sobie motywację do ruchu?

Najlepszą motywacją jest motywacja wewnętrzna

Żeby dziecko systematycznie się ruszało, musi tego chcieć! Taka wewnętrzna motywacja wykształca się w dziecku dzięki dorosłemu, który dostrzega i docenia wszelkie starania, a nie tylko efekty. Ważne jest, aby ów próby zachęty do ruchu nie przerodziły się w system nagród rzeczowych czy niematerialnych. Zewnętrzne sterowanie nie ma nic wspólnego z osobistą ambicją czy satysfakcją, dlatego oferowanie nagród, wyróżnień czy przywilejów w zamian za udział w zajęciach ruchowych nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Stwórz pozytywne skojarzenia z ruchem

Do jakich czynności najchętniej wracamy? Do tych, które sprawiają nam przyjemność. Jeśli chcesz, żeby Twoje dzieci były aktywne, spraw, by ruch był przyjemny i dobrze im się kojarzył. Bieganie w kółko, ciągłe wykonywanie tych samych ćwiczeń czy gra zespołowa, którą lubi tylko połowa klasy, stworzą negatywne skojarzenia. Zamiast tego proponujemy zrobienie jednej, bardzo prostej rzeczy, która spowoduje, że dzieci będą ćwiczyć z radością i zaangażowaniem, nie wiedząc nawet, że właśnie realizują lekcję wychowania fizycznego.

Zamień ruch w zabawę!

Najskuteczniejszą formą nauki jest doświadczanie, dlatego chcę Ci zaproponować pewien eksperyment. W dowolnym momencie zabawy z dziećmi krzyknij „podłoga to lawa!”. Łatwo sobie wyobrazić, co się stanie – dzieci rozpierzchną się po sali, szukając bezpiecznej kryjówki przed nieistniejącą lawą. Właśnie taką siłę w dziecięcym świecie ma fabuła oddziałująca na wyobraźnię. Wystarczą trzy słowa, żeby całkowicie zmienić realny świat i nakłonić dzieci do ruchu. Fabuła zamienia ćwiczenia w świetną zabawę.

Dzieci nie muszą wiedzieć, że ruch jest zdrowy

Dzieci mają się po prostu ruszać – pozwól im na to! Zachęcanie ich do ćwiczeń poleceniami albo tłumaczenie korzyści płynących z ruchu jest absolutnie zbędne – zadaniem dorosłych jest niehamowanie naturalnej, dziecięcej potrzeby aktywnej zabawy. Łatwo zaobserwować, że im starsze dziecko, tym ruchu w jego życiu jest mniej. Na przestrzeni lat 2014-2018 odsetek dzieci ćwiczących intensywnie przez łącznie 60 minut dziennie spadł z 23,2% w V klasie szkoły podstawowej do 9,6% w II klasie szkoły średniej (3). Natomiast przedszkolaki kochają się ruszać i robią to spontanicznie. Ruch sprawia im przyjemność. Właśnie wtedy czują się szczęśliwe i wolne od zasad narzuconych przez dorosłych (2).

Skąd u dzieci naturalna potrzeba ruchu?

Ruch jest niezbędny do prawidłowego rozwoju – nie tylko fizycznego, lecz również społecznego, emocjonalnego i poznawczego. Z tego powodu od najmłodszych lat szukamy sposobów zaspokojenia potrzeby ruchu tak często, jak to możliwe. Kto z nas nie pamięta zdań typu „nie biegaj”, „zejdź z tego”, „nie idź tam”, „siedź spokojnie”? Tymczasem dla małego odkrywcy świat jest jednym wielkim laboratorium, a ruch pierwszą i podstawową metodą poznawania go – żaden eksperyment nie może odbyć się bez niego. Sięganie, obserwowanie, poznawanie smaków i zapachów, ustalanie granic swojego ciała, wchodzenie w relacje – wszystkie te czynności wymagają przynajmniej minimum zaangażowania ruchowego.

Wychowanie fizycznie to nie musztra

W kontekście wzbudzenia w dzieciach naturalnej chęci do ruchu, tradycyjne podejście do wychowania fizycznego, polegające na wykonywaniu sekwencji ruchów narzuconych przez dorosłych lub graniu w gry zespołowe z ustalonymi z góry zasadami, traci na wartości. Z pewnością płyną z niego korzyści fizyczne, lecz są one spowodowane motywacją zewnętrzną – poleceniem nauczyciela. Zachowania sterowane zewnętrznie ustają, gdy tylko zostanie wycofany bodziec, który je wywołuje. Dodatkowo wychowanie fizyczne nie powinno spełniać tylko i wyłącznie funkcji treningowych – powinno również uczyć dzieci rozumienia swojego ciała i dbania o nie zgodnie z jego potrzebami, a jedną z tych potrzeb jest ruch.

Zatem jak oderwać dziecko od krzesła?

Przede wszystkim należy zapewnić dziecku przestrzeń do eksplorowania własnych możliwości oraz budowania pozytywnych doświadczeń i pozytywnego obrazu siebie w świecie, jako osoby, która może dokonać, nauczyć się bądź chociażby spróbować wszystkiego. Wiara w siebie zaczyna się właśnie w ruchu. Dziecko poznaje swoje możliwości, ograniczenia, może się poczuć w swoim ciele, a później w świecie, jak w domu (2). Wprowadzenie fabuły do gier i zabaw ruchowych zachęca dzieci do ruchu i pozwala czerpać z niego szereg korzyści fizycznych i psychicznych.

Dobrze opowiedziana historia

Fabuła to opowieść – pewna wymyślona historia, która odgrywa się w głowie dziecka, w jego wyobraźni. Ludzie to jedyny gatunek na Ziemi, który posługuje się mową i dzięki temu snuje opowieści. Elementy fabuły wprowadzone do zabawy potrafią zmienić każdą czynność i każde ćwiczenie w przygodę. Dzieci chętniej się ruszają, nie zastanawiając się nad tym, że akurat za tym konkretnym ćwiczeniem nigdy wcześniej nie przepadały.

Jak wprowadzić fabułę do zajęć ruchowych?

Oto kilka prostych, sprawdzonych sposobów na zachęcenie dzieci do ruchu za pomocą fabuły: 

  1. Zamieńcie się w zwierzątka. Biegajcie na czworaka jak pieski bądź skaczcie jak kangury. Zamiast berka zagrajcie w wilka goniącego owce, a wyścig rzędów zamieńcie w wyjątkową gonitwę na torze wyścigów konnych. Przekonasz się, jak bardzo dzieciaki się wkręcą!
  2. Wybierzcie się na misję – obrony lub zdobycia czegoś albo dotarcia w konkretne miejsce. Oczywiście w wyobraźni. Podczas gry w zbijaka wyobraźcie sobie, że piłki są meteorytami. Przenoszenie woreczków na głowie zamieńcie w transportowanie bardzo delikatnych jaj dinozaurów.
  3. Odegrajcie ulubioną bajkę. Zapytaj dzieci o ulubione tytuły i bohaterów. A może niedawno w klasie bądź grupie czytaliście wspólnie książkę albo oglądaliście film? Ciekawe, czy wymyślicie wspólnie z dziećmi zabawę ruchową na tej podstawie. 
  4. Walczcie z potworem. Możecie się z nim ścigać, wykradać mu rekwizyty albo przed nim uciekać. Najlepszym potworem zawsze będziesz Ty – które dziecko nie chciałoby zobaczyć poważnego dorosłego w roli potwora?
  5. Opowiedz historię. Może to być przeczytana bajka lub historia wymyślona do muzyki, którą dzieci będą odgrywać swoim ciałem.
  6. Wybierzcie się w podróż rakietą, samolotem, samochodem czy motorówką – czym macie ochotę. Jak dzieci odegrają dany środek transportu? W jaki sposób się porusza, jakie manewry może wykonać? Zapytaj dzieci! Na pewno będą miały ciekawe pomysły.
  7. Wymyślcie, czym innym mogłyby być Wasze rekwizyty. Co przypomina Wam hula-hop? Albo piłka? Czym w wymyślonym świecie mogłaby zostać szarfa, but, woreczek? Już wiecie? Świetnie! Zatem co teraz możecie z tym zrobić? W ten sposób można zamienić szarfy w kosmiczne kratery, do których na określony znak wskakują kosmici, a hula-hopy w samoloty, którymi dzieci latają po całej sali, na Twój sygnał włączając turboprzyspieszenie.
  8. Wymyślcie zabawy zgodne z aktualnym tematem lekcji. Jeśli jest to jesień, możecie skakać przez kałuże, naśladować ruch spadających liści, rzucać kasztanami. Zabawcie się w leśne zwierzęta czy też policjantów i samochody, które mają przestrzegać przepisów ruchu drogowego. Ruch zyskuje wtedy dodatkowy walor edukacyjny. 

Fabuła jest zaskakująco skuteczna

Zaufaj dziecięcej wyobraźni! Ona naprawdę potrafi zdziałać cuda. Dzięki niej najzwyklejsze skoki czy rzuty zamieniają się w fabularną zabawę ruchową, do której dzieci chętnie wracają. Nie trzeba ich do tego zachęcać – ćwiczą i nawet o tym nie wiedzą. W świecie dziecka na hasło “podłoga to lawa!” podłoga naprawdę zamienia się w lawę. Już dziecko w wieku trzech lat widzi różnicę między fikcją a rzeczywistością, jednak znakomita część jego działań odbywa się w świecie wyobraźni (4). Zabawa odbywa się w konkretnej rzeczywistości, ale obowiązują w niej wymyślone zasady – jak staniemy na krześle, lawa nas nie dosięgnie. Absurd – czyli lawa na podłodze w przedszkolu – działa na wyobraźnię dziecka tak, jak fikołki na trzepaku na jego błędnik. To bardzo intensywny bodziec, który przygotowuje umysł na przyszłe wyzwania. Możemy też zejść nieco bliżej ziemi…  Powiedz dzieciom:

„Tańczcie, jadąc na rowerze”

Mózg musi połączyć w całość dwie znajome, niewykonywane jednocześnie czynności. Dziecko angażuje się w opowieść zarówno wyobraźnią – umysłem, jak i ciałem – ruchem. Wymyślona historia staje się pretekstem do ruchu, który dzięki niej jest bardziej angażujący i zamienia się po prostu w zabawę, a do zabawy dzieci nie trzeba zachęcać. Wzbogacając aktywność fizyczną o wciągającą fabułę, sprawiamy, że dzieci ćwiczą nieświadome tego faktu i chętnie do tego wracają. Dzięki temu czują się pewnie w swoim ciele i w przestrzeni, po której się poruszają.

Fabuła wspiera harmonijny rozwój dziecka

Fabuła, w świadomy i przemyślany sposób włączana w zabawy ruchowe, wspomaga rozwój emocjonalny, społeczny i poznawczy dziecka (4). W wymyślonych sytuacjach, a więc w bezpiecznych warunkach, dziecko testuje swoją wiedzę psychologiczną i społeczną, ma okazję przewidywać co czują i myślą inni ludzie oraz może lepiej zrozumieć siebie. Zabawa w wyobrażonym świecie to myślenie typu „co, gdyby” (kontrfaktyczne) (4). Co by się stało, gdyby podłoga zamieniła się w lawę? Dzięki wyobrażaniu sobie różnych zdarzeń, dziecko ma możliwość przygotować się na trudne sytuacje, może nauczyć się regulacji emocji czy  wyciągania wniosków (4). Gdy przy zabawie, której towarzyszy fikcyjna narracja, jest obecny świadomy swojej roli dorosły, może stać się on komentarzem do rzeczywistości i wpływać na rozumienie świata przez dziecko, pomagając mu w jego interpretacji i poznawaniu zasad nim rządzących (5).

Aktywność fizyczna powinna być regularna

Świadomie przenosząc część rozwoju do wyobrażonego świata zabawy ruchowej, mamy szansę wykształcić w dziecku nawyk, a przede wszystkim sympatię do ruchu i umiejętność podążania za własnym ciałem. Fabuła, która zamienia ruch w zabawę, to najskuteczniejsza metoda zachęcania dzieci do aktywności fizycznej. Dzieci same ją stosują. Bawiąc się w dom, lekarza czy superbohaterów na placu zabaw, biegają, wspinają, odgrywają rolę, rozwiązują problemy… Same, we wszechstronny sposób, stymulują swój rozwój. Od takiej zabawy nie da się ich oderwać. Skorzystajmy z dziecięcej intuicji i weźmy z niej przykład, wprowadzając fabułę do organizowanych przez nas zajęć ruchowych.

  1. Jankowski M. 2013, https://pbc.gda.pl/Content/35657/doktorat%20JANKOWSKI%20Marek.pdf
  2. Weronika Sherbourne, Ruch Rozwijający dla dzieci
  3. Aktualna ocena poziomu aktywności fizycznej dzieci i młodzieży w wieku 3-19 lat w Polsce, pod red. A. Fijałkowskiej, IMiD, Warszawa 2018.
  4. Świat na niby. Refleksje nad rolą fikcji w poznawaniu rzeczywistości przez dzieci, Anna Kołodziejczyk, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
  5. Szkolenie „Neurobiologia wczesnego dzieciństwa”, prof. Marek Kaczmarzyk
  6. Dodaj mi skrzydeł! Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną? Joanna Steinke-Kalembke

Autor: Nina Kot

Fizjoterapeutka, animatorka, instruktorka Metody Ruchu Rozwijającego. Pracę z dziećmi rozpoczęła w harcerstwie ponad 10 lat temu, od 5 lat pracuje z ciałem i ruchem – jako masażystka, terapeutka, trenerka. Promuje zdrowy ruch na warsztatach i zajęciach dla dzieci i dorosłych.

Zostaw komentarz

UP